Robert Kubica onboard Monako F1

Jedziemy GP Monako z Robertem Kubicą (18+)

Grand Prix Monako było do pewnego momentu bardzo intensywnym wyścigiem dla Roberta Kubicy. Polak wielokrotnie był bardzo mocno zirytowany, okazując to w komunikatach z inżynierem. Nie można się jednak temu dziwić. Zapraszam do przejechania Grand Prix Monako z polskim kierowcą.

Tym razem przed startem wyścigu było znacznie mniej komunikatów i było to standardowe informowanie o procedurze startowej, oponach na jakich są rywale itp.

Robert Kubica znakomicie zaczął wyścig, szybko wyprzedzając George Russella oraz Antonio Giovinazziego, który zaliczył ogromny uślizg. Do nawrotu Polak przejechał na 18. miejscu. Potem bardzo zwolnił Kimi Raikkonen. Był tam duży tłok, Kubica nie chciał ryzykować i pojechał po wewnętrznej do następnego zakrętu. Chcący mu przyblokować drogę Raikkonen zawadził swoim autem o bolid Polaka, urywając mu fragment przedniego skrzydła z lewej strony.

To może tłumaczyć kolejny komunikat Roberta Kubicy, wygłoszony na 2. kółku: „Coś jest nie tak, bardzo dziwne, mam ogromną nadsterowność. Tylna lewa. Czy możecie sprawdzić ciśnienia?” Po chwili Polak otrzymał odpowiedź: „Ciśnienia OK” i polecono mu zmianę ustawienia dyferencjału. Następnie padł komunikat: „Go Race”

Na trzecim okrążeniu Robert przejechał szykanę po wyjeździe z tunelu, ścinając jeden z wierzchołków, ale nie zyskał tam wiele.

Na 5. okrążeniu Kubicy polecono zmianę ustawień silnika elektrycznego na bardziej agresywne – 2. Dwa okrążenia później rośnie temperatura hamulców więc Robertowi polecane jest wykonywanie „lift and coast” a zatem techniki jechania przez chwilę przed zakrętem bez hamulca i gazu, co pozwala schładzać hamulce i oszczędzać paliwo. Polak ma tak robić w 1. i 10. zakręcie. Dwa okrążenia później Robert jest proszony o większe wykorzystanie tej techniki w 1. zakręcie.

Na 9. kółku bardzo blisko Roberta był Antonio Giovinazzi i Robert otrzymał polecenie „Go defend”. Oznacza to taie ustawienia bolidu, przede wszystkim silnika, które pozwolą mu na obronę pozycji.

Kilka okrążeń później Polak jest informowany o żółtych flagach po przygodzie Leclerca, a gdy pojawił się samochód bezpieczeństwa na torze to Robert jako pierwszy krzyknął, informując o neutralizacji. Inżynier zrobił to pół sekundy później, dodając od razu „stay out”, aby Kubica pozostał na torze. Co ciekawe, Polak był w idealnym miejscu, co ściągnięcia go od razu, trzy zakręty przed zjazdem do boksu.

Już teraz warto powiedzieć, jak to było w przypadku George Russella, który jechał 4 sekundy za Polakiem. Zapytał on od razu, czy zjeżdżać do boksów i czekał na odpowiedź. Na jeden zakręt przed zjazdem do boksów powiedział: „Mam zjeżdżać? Tak czy nie, muszę to wiedzieć teraz”. W trakcie kolejnych sekund milczenia Anglik praktycznie zatrzymał się do zera i w ostatnim momencie otrzymał polecenie zjazdu do boksów. Miał on ten komfort, że nie było za nim nikogo, nie blokował zatem stawki.

Warto zauważyć, gdy gdyby Robert Kubica zjechał do boksu, to Williamsowi mogłoby być trudno wykonać podwójny pit-stop, a już na pewno Robert utrzymałby pozycję przed Russellem.

Podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa, Robertowi polecono zmianę ustawień ERS, a zatem mapy silnika elektrycznego na 1 czyli najwyższą, najbardziej agresywną. Robert zrobił to i poprosił, żeby nie prosić go o delikatne zmiany tego na 2 czy 3, bo to go rozprasza. „OK, zostaniemy na 1” – usłyszał Polak.

Robert nie otrzymał informacji, że w boksach jest Kevin Magnussen. Gdyby wiedział to, wówczas mógłby początek okrążenia pojechać z pełną mocą i dzięki temu zyskałby pozycję kosztem Francuza. Podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa kierowcy muszą utrzymać odpowiedni czas w mini sektorach więc Kubica mógł szybciej zacząć i później, gdyby Magnussen wyjechał za nim, znacznie zwolnić. Francuz nie mógłby go wyprzedzić. W efekcie kierowca Haasa wyjechał dziesiąte części sekundy przed Polakiem.

Kubica następnie jest informowany, że „zostajemy na torze by mieć lepszą pozycję, wciąż oczekujemy opadów więc nie zmieniamy na opony twarde by lepiej dostosować się do wilgotnych warunków. Dbaj o przednią oś, wykonujesz dobrą robotę” – stwierdził Paul Williams.

Gdy kończył się okres samochodu bezpieczeństwa, Robert otrzymał raport z aktualnej sytuacji na torze – kto jest przed nim, kto za nim, kto zatrzymywał się po opony, a kto nie. Polecono mu również, aby „zarządzał hamulcami”. Polak zapytał: „Co przez to rozumiecie?”, otrzymał odpowiedź aby zrobić kilka przyspieszeń i hamowań, by rozgrzać je przed restartem. „Próbuję wszystkiego by je rozgrzać, ale ku*wa to jest…” – nie dokończył Kubica.

Tuż po restarcie, przed którym Paul Williams przypomniał Robertowi o tym, kiedy może wyprzedzać i upewnił Polaka, że ustawienia są dobre, Kubica zaliczył poważny uślizg bolidu, który sprawił, że kierowcy z przodu bardzo mu odjechali.

Kilka okrążeń później dochodzi do kontaktu z Giovinazzim. Robert uderzony w prawy tył auta, obrócił się. Próbował na poślizgu wrócić na prawidłowy tor, ale przez to tylko dał miejsce Russellowi do wyprzedzania go. Potem wycofał i pojechał dalej. Inżynier od razu zapytał: „Robert, jak samochód”, na co Kubica odpowiedział: „To ty mi masz powiedzieć”. Widać było, że pierwsze kółko po tym kontakcie Robert przejechał z dużą rezerwą. Zgłosił jeszcze na tym samym okrążeniu, że chyba ma przebitą oponę, ale Paul Williams powiedział, że ciśnienia wyglądają dobrze. Później mówi, aby Robert został jeszcze na torze.

2 okrążenia po tej przygodzie, Robert prosi: „Dajcie mi aktualizację tego, co próbujemy zrobić, bo muszę dostosować moje tempo”. Po pół okrążeniu Robert otrzymuje informację, że celem jest przejechanie 12 okrążeń na tych oponach, chyba że wcześniej spadnie deszcz lub pojawią się niebieskie flagi. Kubica odpowiada, że będzie trudno pojechać tak długo i prosi o podanie swojego tempa. Długo nie słychać odpowiedzi, a następnie Paul Williams wraca z porównaniem tempa Roberta i Lando Norrisa. Kubica wyraźnie podirytowany mówi: „Nie obchodzi mnie, co robią inni, muszę… wiedzieć co z temperaturą tylnych opon. One są „fu*ked”.

Chwilę potem Robert dodaje: „Tyły mają ogromny graining, nie mogę wciskać gazu, co według was powinienem robić” – mówi Kubica. Chwilę później otrzymuje polecenie zjazdu do boksów.

Zmiana opon przebiega bezproblemowo, a Robertowi polecono cisnąć na 2 pierwszych okrążeniach po wyjeździe. Po kolejnych instrukcjach Robert z ogromną złością powiedział: „Paul, naprawdę wiem, co mam robić”. Po chwili Robert pyta, czy powinien zostać w trybie „defend”, w którym jechał od dłuższego czasu i otrzymał potwierdzenie.

Robert poprosił następnie relatywne liczby dotyczące tempa, w jakie ma mierzyć. „Twoje tempo jest dobre, będziemy zadowoleni jeżeli je utrzymasz” – stwierdził Paul Williams.

Kilka okrążeń później Kubica ponownie otrzymuje informację, że Williams spodziewa się lekkiego deszczu w najbliższym czasie.

Potem następuje kilka okrążeń ciszy, w których Robert Kubica wykręca swoje najlepsze czasy w wyścigu. W końcu Paul Williams odzywa się, chwaląc tempo Polaka.

W trakcie kolejnych kółek Robert najpierw słyszy komendę „Go race”, a następnie „Go attack”. W tej drugiej chodziło o jak najpóźniejsze dogonienie przez czołówkę Roberta. Polak informuje w międzyczasie zespół, że „te opony nie wytrwają do końca wyścigu”.

Potem, na 42. okrążeniu, zaczynają się dublowania. Robert Kubica bardzo na nich traci, czasem nawet 5 sekund na okrążeniu.

Podczas jednego z komunikatów radiowych o zbliżających się kierowcach, Robert znów się irytuje i mówi do Paula Williamsa: „Widzę ten niebieski, widzę” – mówi Robert.

Komunikacja kierowcy z inżynierem dotyczy w tej części wyścigu niemal wyłącznie dublowań. Dwa razy Robert jest pytany o stan opon. Na 58. okrążeniu, informowany o dublowaniach, powtarza niemal melodyjnym tonem: „Zrozumiałem, zrozumiałem, zrozumiałem” – wyśpiewał Polak przez radio.

Na 66. okrążeniu w słuchawkach Polaka pojawia się duży pogłos. „Ktoś ma otwarte radio, ktoś ma otwarte radio – zgłasza Polak. Któryś z członków zespołu nieopatrznie uruchomił komunikację.

Następują kolejne ciche kółka, a po minięciu linii mety Polak jest informowany o wynikach.

Na okrążeniu zjazdowym Kubica mówi: „Myślałem, że kierowca, który jest z przodu, ma priorytet nad tym, który jest z tyłu”. „Przyjąłem, sprawdzę i wrócę z odpowiedzią” – usłyszał, ale odpowiedzi się nie doczekał.

Mimo że ten wyścig skończył się Roberta za George Russellem, a w naszych odczuciach pozostanie wielki niesmak, to jednak jest mnóstwo pozytywów po nim. Przede wszystkim, po raz pierwszy w tym sezonie Robert Kubica miał okazję na prawdziwe ściganie, czyli używanie agresywniejszych modów silnika i obronę pozycji. Popisywał się genialnym tempem na torze, na którym według niektórych nie będzie w stanie jeździć. Dodatkowo tempo Williamsa nie było tak złe jak w poprzednich rundach.

Robert poczuł ducha walki, widać po jego ostatniej wypowiedzi, że jemu też zależy, by być przed George`m i może teraz ta podrażniona ambicja da o sobie znać i Robert zacznie traktować pojedynki z Russellem, tak jak Anglik z nim.

Pozornie możemy być rozgoryczeni, ale wierzcie mi, mądrze podchodząc do rywalizacji w Monako, można być bardzo bardzo zadowolonym z jazdy Roberta Kubicy. Myślę, że po uspokojeniu emocji dojdziecie do podobnej konkluzji.

Teraz zabieram się za jazdę z George Russellem – jutro rano „stenogram” z jego wyścigu.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Tego dnia w F1 - 16 września

Urodził się Karl Kling (11 startów, 2 podia, 1 najszybsze okrążenie).

Alberto Ascari wygrywa swój drugi wyścig w F1. Po raz pierwszy na podium staje Felice Bonetto, a 5. i ostatni najszybszy czas okrążenia wykręca w F1 Giuseppe Farina.

Graham Hill triumfuje w GP Włoch.

Juan Pablo Montoya wygrywa swoje pierwsze GP w F1, triumfując w GP Włoch.

Robert Kubica zajmuje 9. miejsce w GP Belgii. Wyścig wygrywa Kimi Raikkonen, a drugie miejsce zajmuje Felipe Massa. To sprawia, że Ferrari zapewnia sobie tytuł mistrzowski w tym sezonie. 100. start w F1 zalicza Mark Webber, a 50. start ekipa Red Bulla.

Pojawia się pierwsze, nie robione z ukrycia zdjęcie Roberta Kubicy.

Lewis Hamilton wygrywa Grand Prix Singapuru. Pierwsze najszybsze okrążenie w wyścigu wykręca Kevin Magnussen (jednocześnie pierwsze dla Haasa), a 150. start w F1 zalicza Nico Hulkenberg.

Najnowsze wpisy