2019 Azerbaijan Grand Prix, Sunday - Wolfgang Wilhelm

Z dużej chmury wielki triumf Bottasa

Za nami Grand Prix Azerbejdżanu. Nie będziemy udawać, że było to porywające widowisko. Po prostu się odbyła. Nawet nie dorastała do pięt dramatycznym, trzymającym w napięciu wyścigom z Baku w minionych sezonach. Nie tego oczekiwaliśmy po zawodach w stolicy Azerbejdżanu.

Po raz kolejny w tym sezonie zwyciężył Mercedes. Po raz kolejny zdobył dublet. Pobił tym samym niemal trzydziestoletni rekord należący do Williamsa, gdy w 1992 roku Nigel Mansell i Ricardo Patrese wygrali trzy pierwsze wyścigi sezonu w stosunku 1-2. Świetnym tempem podróżowali dziś po torze obaj kierowcy „srebrnych strzał” i w końcówce, mimo zużytych już opon, ścigali się o zwycięstwo, prześcigając się w uzyskiwaniu najlepszych okrążeni wyścigu. Ostatecznie, niejako nagrodę należącą się mu już przed rokiem, odebrał Fin Valtteri Bottas. Kwestią nad którą się tylko zastanawiam jest fakt, czy Bottas nie wyprzedzał przypadkiem Leclerca przy żółtej fladze w pierwszym sektorze?

Kolejny weekend do zapomnienia zaliczyło Ferrari. Mówiąc ściślej, sobotnie popołudnie i niedzielny wyścig. Treningi wskazywały na ich ogromną przewagę nad Mercedesem, a półtorej sekundy różnicy, jakie pojawiło się w trzecim treningu wskazywało wręcz na przepaść jaka teoretycznie dzieliła te dwa zespoły. Tragedia ekipy z Maranello zaczęła się w kwalifikacjach. Faworyt do pierwszego pola, Charles Leclerc rozbił w głupi sposób swój bolid w Q2, a Sebastian Vettel był w „czasówce” dopiero trzeci, ulegając obu kierowcom teamu z Brackley. W wyścigu Włosi nie zdołali nic zdziałać i niejako „na pocieszenie” został Ferrari tylko dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie jaki ostatecznie wywalczył Leclerc, po założeniu świeżych opon w końcówce wyścigu, w tym właśnie celu. Kierowcy Scuderii wyścig skończyli na miejscach 3 i 5. Biorąc pod uwagę ich tempo treningowe, znów Ferrari zmarnowało ogromny potencjał. I czy można w ten sposób wyrwać solidnemu Mercedesowi mistrzostwo?

Wartym podkreślenia jest też fakt, że naprawdę dobrze wyglądało w ten weekend tempo Alfa Romeo. Zarówno Kimi Raikkonen jak i Antonio Giovinazzi jeździli w Baku bardzo szybko i tym bardziej szkoda, że obaj otrzymali kary na starcie i nie byli w stanie zaprezentować pełni swoich możliwości…

Na przeciwnym biegunie znalazło się Renault. Koszmarnie męczyli się w Baku kierowcy francuskiego zespołu, a błąd Daniela Ricciardo, który po przestrzeleniu hamowania, cofając wjechał w Daniła Kvyata dopełnił obraz mówiący, że coś tam ewidentnie jest nie tak…

Na koniec jeszcze Williams. Ponieważ leżącego się nie kopie nie będę się nad ich „występem” rozwodził. Wystarczy tylko wspomnieć, że Robert Kubica został dziś ukarany przejazdem przez boksy za to, że jego bolid na końcu alei serwisowej, z której startował, znalazł się… 9 minut za wcześnie. O przyczynie kary zespół nie poinformował kierowcy. To tylko obrazuje, jaki panuje tam bałagan.

Piotr Ciesielski

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 26 maja

Urodził się Mauri Rose (2 starty, 1 podium).

Podczas testów ginie Alberto Ascari, mistrz świata 1952 i 1953, wicemistrz z roku 1951 (32 starty, 13 zwycięstw, 14 pole position, 12 najszybszych okrążeń, 17 podiów).

Stirling Moss odnosi 8. zwycięstwo w karierze, wygrywając GP Holandii. Po raz 2. i ostatni z pole position rusza Stuart Lewis – Evans. Harry Schell zalicza 2. i ostatnie podium, a po raz 9. i ostatni w karierze na podium staje Jean Behra. W tym wyścigu w F1 zadebiutowało Porsche.

Graham Hill wygrywa w GP Monako, odnosząc 5. zwycięstwo w karierze.

Graham Hill wygrywa po raz 12. w karierze, triumfując w GP Monako. Jedyny raz na podium stają Lucien Bianchi oraz Dick Attwood. Po raz ostatni w F1 jedzie Ludovico Scarfiotti. Po raz 58. i ostatni na podium w F1 staje zespół Cooper.

Ronnie Peterson odnosi 5. zwycięstwo w karierze, triumfując w GP Monako. Pierwszy raz na podium staje Jean-Pierre Jarier.

Umiera Vittorio Brambilla (74 starty, 1 zwycięstwo, 1 pole position, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

David Coulthard odnosi 12. zwycięstwo w karierze, triumfując w GP Monako. Był to 100. start dla Miki Salo.

Nico Rosberg triumfuje w GP Monako, odnosząc 2. zwycięstwo w karierze. Po raz 50. na podium staje Sebastian Vettel.

Robert Kubica zajmuje 18. miejsce w GP Monako. Polak długo jechał na 15. miejscu, jednak ściągnięcie go jako pierwszego przez Williamsa oraz kontakt z Antonio Giovinazzim sprawiły, że spadł za m.in. George Russella. „Wiedziałem, że będzie tu w porządku. Myślę, że ogólnie wielu ludzi myślało, że nie będęw stanie tu skręcić kierownicą. To nie jest łatwa sytuacja i myślę, że poradziłem sobie całkiem dobrze i mogę być zadowolony” – mówi Polak w wywiadzie dla motorsport.com. Wygrywa Lewis Hamilton.