KONTAKT     Promocja Mubi – zwrot 150 zł!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na GP Węgier

logo-powrot-roberta

MENU:

Zaczynamy sezon 2019!

Niczym rozpędzony na prostej bolid Formuły 1 minęły nam Święta, Nowy Rok i przy okazji cała, niemal trzymiesięczna przerwa między sezonami „królowej sportów motorowych”. Wkraczamy w miesiąc marzec – tak wyczekiwany przez wszystkich znawców i sympatyków – który to nieprzerwanie od 1989 roku przynosi nam pierwszy, inauguracyjny wyścig F1. Wszyscy z wytęsknieniem oczekujemy wyjazdu bolidów na rozgrzaną nawierzchnię w toru w Melbourne, a każdy przystępuje do nowego sezonu z innymi nadziejami i oczekiwaniami.

Poprzedni sezon, choć początkowo zwiastował emocje dzięki dyspozycji Ferrari, zakończył się tak, jak cztery poprzednie – triumfem zespołu Mercedes w obu klasyfikacjach (kierowców i konstruktorów). Porażka ta kosztowała posadę szefa włoskiej „stajni” Maurizzio Arrivabene, którego zastąpił dotychczasowy dyrektor techniczny ekipy, będący w zespole od 1995 roku Mattia Binotto.

Teraz, po dwóch przedsezonowych sesjach testowych możemy śmiało powiedzieć, że mistrzowskie aspiracje zespołu z Maranello udokumentowane zostały w postaci bardzo obiecującego projektu modelu SF90. Obaj kierowcy Scuderii pokonali w sumie 997 okrążeń toru w Montmelo, co świadczy o dość dużej niezawodności jednostki napędowej oraz innych podzespołów spod znaku czarnego konia. Jeszcze więcej optymizmu budzić może fakt, że najlepszy czas uzyskany tej zimy także należy do „czerwonych”, a jego autorem został Sebastian Vettel. Odrobinę niepokoju w Ferrari rodzić może to, że najpoważniejszy, jak się dziś wydaje konkurent Scuderii, ekipa Mercedesa pokonała aż 1180 „kółek”. Szybkość, choć na drugą sesję testową przywieźli zupełnie nowy pakiet aerodynamiczny, też nie wydaje się problemem Mercedesa. Drugi w testach Lewis Hamilton stracił do Vettela tylko 0,003s. Ponadto Brytyjczyk przejechał o 100 okrążeń więcej niż kierowca Ferrari. To już na tym etapie przygotowań stawia „srebrne strzały” w pozycji faworyta tego sezonu. Spojrzenie to podziela także sam Robert Kubica, który potwierdza, że to raczej ekipa z Brackley zdaje się być lepiej przygotowana do rywalizacji. Innym problemem Scuderii może być fakt, że Charles Leclerc może samemu chcieć walczyć w klasyfikacji generalnej i nie ustępować tak chętnie pola Vettelowi co „syty” Kimi Raikkonen.

Patrząc na przekrój stawki po hiszpańskich próbach, kolejną ekipą, która powinna liczyć się w rywalizacji o czołowe lokaty jest Aston Martin Red Bull Racing, który, po dużej awaryjności w zeszłym roku, uwolnił się od, skrywanych pod nazwą TAG Heuer, silników Renault i rozpoczyna współpracę z Hondą. Ponadto fantazji i brawury nie zabraknie na pewno ich kierowcom. Do będącego już w zespole Maxa Verstappena, w miejsce odchodzącego do Renault Daniela Riccardo, Pierre Gasly. Nieoficjalnie mówi się, że w Milton Keynes są tak zadowoleni z silników japońskiej marki, że w fabryce uwijają się jak w ukropie, by już w Melbourne zaprezentować poprawki, które miały pojawić się dopiero na europejską część sezonu. To ma umożliwić „Bykom” walkę z czołówką już od samego początku sezonu.

W silnie ukonstatowanej „grupie pościgowej” na czoło po testach wysuwają się dwie ekipy. Wspomniane wcześniej, wzmocnione Danielem Riccardo, francuskie Renault i dość nieoczekiwanie Alfa Romeo (dawniej Sauber). Ekipa z Enstone przejechała 528 okrążeń testów, a Nico Hulkenberg może pochwalić się najlepszym czasem z kierowców spoza Mercedesa i Ferrari. Sauber zaś, duże postępy poczynił dzięki pieniądzom od Alfa Romeo. Nieoficjalnie mówi się, że włoski koncern, za przejęcie zespołu zapłacił dodatkowe 50 mln $. Dzięki tym pieniądzom, a także mieszance doświadczenia i rutyny wśród kierowców, jaką zapewnia duet, wracającego do Hinwill Kimiego Raikkonena i Antonio Giovinazziego, Alfa Romeo mogła poczynić taki postęp. Eksperci zwracają też uwagę na zastosowane przez Szwajcarów radykalne rozwiązanie jeśli chodzi o przednie skrzydło.

Dość niespodziewanie, bardzo pozytywne wrażenie zrobił team Toro Rosso. Kierowcy tego zespołu, Alex Albon i Danił Kvyat zajęli kolejno 6 i 7 miejsce testów. „Młode byki” miały już w poprzednim sezonie, głównie dzięki talentowi Pierre’a Gasly, obiecujące występy. Teraz, mocny pakiet aero, co potwierdziły testy, oraz wciąż rozwijająca swój silnik, napędzająca zespół drugi rok z rzędu Honda, mogą sprawić, że drużyna z Faenzy będzie należeć do ścisłej „grupy pościgowej” w F1.

Do walki o punkty regularnie włączać się też powinny ekipy Haas i McLaren. Amerykanie zapewne poczynią kroki naprzód dzięki nawiązanej współpracy z potentatem na rynku napojów energetycznych w Stanach Zjednoczonych – przedsiębiorstwem Rich Energy. McLaren zaś chce rozpocząć nową erę w historii zespołu. Zatrudnili nowych kierowców (Carlos Sainz i Lando Norris), a silnik Renault zdaje się spisywać coraz bardziej niezawodnie – świadczą o tym aż 873 okrążenia pokonane w trakcie testów.

Dużą zagadką jest natomiast forma Sportpesa Racing Point. Początek sezonu może nie być w ich wykonaniu nader imponujący. Dalsza część sezonu będzie zależna od zasobów finansowych zespołu i prędkości rozwoju części. Z drugiej strony, zespół ten, jeszcze jako Force India wielokrotnie udowadniał, że pracują tam ludzie potrafiący osiągnąć dobry wynik, mimo faktycznych braków finansowych.

Jako ostatni niestety, bliski sercom polskich kibiców, zespół ROKiT Williams Racing. Zespół o tyle związany z Polską, że nie tylko będzie go reprezentował Robert Kubica, ale też sponsorem „stajni” z Grove został PKN Orlen. Nie bez przyczyny Williams znalazł się w tym zestawieniu na końcu. Najpierw „spóźnił” się dwa dni z konstrukcją bolidu i nie zdążył na testy. Jak mówią wszyscy, w tym sam Kubica, „tych straconych dni nie da się nadrobić”. Po drugie, zespół Claire Williams nie zaprezentował imponującego tempa w Montmelo, a nieco ponad 500 nie ukazuje jakiejś porywającej niezawodności. Do tego dochodzi zamieszanie z posadą dyrektora technicznego, dość niski budżet… Problemów w ekipie Williamsa nie brakuje. To wszystko nie zwiastuje udanego początku sezonu. O punkty w Melbourne może być więc bardzo ciężko.

Wszystkie powyższe rozważania oparte są na wynikach testów, a te jak wiemy, potrafią zamydlić oczy.
Na koniec, wypada się jeszcze odnieść do zmian w przepisach jakie zaserwowała nam na ten sezon FIA. O ile wprowadzenie ujednoliconego nazewnictwa stopnia twardości opon, jakie Pirelli przygotowuje na każdy weekend wyścigowy spotkało się z dużym entuzjazmem beneficjentów. Rozjaśni to kibicom kwestię doboru „mieszanek” przez kierowców. O tyle decyzja z ostatnich dni, by przyznawać dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie w wyścigu budzi mieszane uczucia. Może ona bowiem rodzić sytuację, w której kierowcy zamiast walczyć o pozycję, mogą w końcówce wyścigu „robić sobie miejsce” na szybkie „kółko” na torze.
Niemniej jednak odliczam już dni do startu sezonu 2019 i zacieram ręce na nadchodzącą rywalizację, a przede wszystkim, na powrót do ścigania naszego rodaka, Roberta Kubicy. Bardzo liczę na wyrównaną i zaciętą walkę w czołówce i konkurencyjność reszty ekip, co dawałoby nadzieję na odwrócenie niepokojącego trendu spadku popularności „królowej sportów motorowych”, oraz zapewniłoby to, na co z pewnością wszyscy czekamy – zaciętą rywalizację do ostatniego wyścigu sezonu. I tego właśnie Wam wszystkim i sobie życzę u progu GP Australii.

Piotr Ciesielski

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Arabii Saudyjskiej

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Najbliższy start Kubicy

4h Barcelony - ELMS

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

F1: 3 marca (Bahrajn)
WEC: 2 marca (Katar)
ELMS: 14 kwietnia (Barcelona)
F3: 2 marca (Bahrajn)

Popularne tagi

Archiwum