Drugi zawodnik wczorajszego ePrix Sanya, Oliver Rowland jest zadowolony ze swojej pozycji w Formule E i nie myśli o szukaniu ofert w F1. Mówi również, że przykro patrzyło się na Williamsa podczas Grand Prix Australii.
Rowland to mistrz serii Renault 3.5 z 2015 roku, a w 2017 roku był drugi w Formule 2. Był kierowcą testowym Renault i Williamsa. Brytyjczyk starał się o miejsce m.in. w Williamsie i narzekał na to, że szanse testów dostają tacy kierowcy jak Robert Kubica, a nie młodzi jak on.
Teraz jest on kierowcą Nissana w Formule E, a jego partnerem z zespołu jest Sebastien Buemi. W rozmowie z crash.net mówi on:
“Jestem teraz w naprawdę dobrej pozycji z Nissanem, są oni dużym producentem, a Formuła E jest na fali wznoszącej. Byłoby zatem dla mnie głupim szukać jazdy gdzie indziej. Formuła 1 jest trudna dla wielu ekip w kontekście budżetu i tego typu rzeczy. Byłem w ubiegłym roku w Williamsie i patrząc na to, gdzie są teraz, znacznie bardziej wolę być w Formule E niż tam”.
“Trudno na to patrzeć. Spędziłem wiele czasu w fabryce i znam wielu ludzi. Trudno widzieć sytuację, w której są i życzę im wszystkiego najlepszego, ale wygląda na to, że uniknąłem niezłego bagna. Jeżeli jest się tak daleko jeżeli chodzi o tempo jak oni, trudno jest zmotywować siebie. Po prostu muszą robić swoje. Z mojej strony jestem w pełni skoncentrowany na Formule E” – mówi Rowland.


