Timo Glock analizując Grand Prix Australii, powiedział, że czasy Roberta Kubicy podczas wyścigu, biorąc pod uwagę auto, którym jechał i swoją pozycję na torze, nie wyglądały źle.
Rozmowa z Niemcem ukazała się na łamach Auto Bildu. Były kierowca m.in. Toyoty czy Marussii wie, że Robert Kubica nie miał łatwego zadania podczas Grand Prix Australii, jadąc tak słabym bolidem.
“Przyjrzałem się uważnie jego czasom. Mometami był na tym samym poziomie co Russell. Musiał być jednak bardzo uważny. Wiem z własnego doświadczenia – kiedy jeździć w tak słabym zespole, zawsze wszystko zależy od tego gdzie jesteś i jak wiele tracisz czasu przepuszczając szybszych. Ale oczywiście kierowcy prowadzący dwiema rękami mają przewagę nad nim, który prowadzi jedną ręką” – powiedział Glock.
I choć co do ostatniego zdania można mieć wątpliwości, to mimo wszystko trzeba pamiętać, że głównym zadaniem Kubicy podczas dublowania było nie uszkodzić swojego bolidu i auta rywali.


