W przeciwieństwie do Helmuta Marko czy Toto Wolffa, Paddy Lowe uważa, że nowe, prostsze przednie skrzydła w sezonie 2019 sprawią, że rywalizacja będzie ciekawsza i zobaczymy więcej wyprzedzań. Dyrektor techniczny Williamsa bagatelizuje natomiast zmiany dotyczące limitu paliwa.
Celem zmian w aerodynamice na sezon 2019 jest sprawienie, że bolidy będą wytwarzały mniej tzw. “brudnego powietrza” uniemożliwiającego zbliżenie się auta jadącego za nimi. Sprawia to, że wyprzedzanie jest bardzo trudne i możliwe prawie wyłącznie dzięki systemowi DRS.
Nowe przepisy mają to zmienić, choć zarówno Helmut Marko, jak i Toto Wolff powiedział, że zespoły osiągnęły już teraz poziomy przyczepności z 2018 roku, a to oznacza, że “brudnego powietrza” może być tyle samo i nadal wyprzedzanie będzie bardzo trudne.
Drugą ze zmian w przyszłym roku będzie zwiększenie limitu paliwa dostępnego na wyścig z 105 do 110 kg. Ma to sprawić, że ekipy będą miały więcej możliwości ustawienia taktyki, a kierowcy w określonych momentach będą mogli użyć większej mocy.
“Widzę, że popularne jest mówienie, że zmiany aerodynamiczne nie zrobią żadnej różnicy, ale mogę powiedzieć, że na pewno dadzą znacznie więcej niż zmiany limitu paliwa, które nie sądzę by coś poprawiły. Wlewasz tyle paliwa, ile zakłada twój wyścig. Tak było zawsze i zawsze trzeba w jakimś stopniu oszczędzać paliwo” – powiedział Lowe.
Jednocześnie przyznał on, że Williams próbuje odtworzyć efekt “brudnego powietrza”, ale nie sądzi, by udało się to w takim stopniu, jak było w 2018 roku.
“Wszyscy tak robią, ale nie jest to łatwe. Byłbym zdziiowny, gdyby komuś udało się to w tym stopniu, w którym jest obecnie” – dodał Lowe.



