Zazwyczaj ten, kto nie ma wielu opcji i planów, ma czas na czekanie. Jeżeli natomiast ktoś tego czasu nie ma, to oznacza, że może skorzystać z innych propozycji. I mam nadzieję, że tak jest z Robertem Kubicą, który otwarcie deklaruje, że nie chce być zakładnikiem Williamsa do grudnia – tak jak w ubiegłym roku. Opcje w F1 zostały dwie, a Robert wcale może nie być na straconej pozycji w walce o fotel w swoim obecnym zespole.
Kubica
Miniony weekend nie zmienił wiele jeżeli chodzi o moje postrzeganie sytuacji Roberta Kubicy. Nadal są dwie opcje, tyle że może nie być nawet przedmiotem rozważań i mowa tu o Toro Rosso.
Osobiście uważam, że najpoważniejszą opcją jest Williams. Robert nadal nie wspomina miło ubiegłorocznego wyrolowania, a jego frustracja rośnie, gdy widzi, że Williams nie podejmuje decyzji i chce tak jak w ubiegłym roku czekać do samego końca, by zwyczajnie ugrać jak najwięcej.
Robert być może ma dobre oferty z innych serii, ale dostał określony czas na odpowiedź. Choćby w Formule E sezon startuje 15 grudnia (przy czym zupełnie nie sugeruję, że to może być Formuła E). Czekanie zatem na decyzję Williamsa, gdy ten w ostatniej chwili weźmie kogoś z walizką pieniędzy, oznaczać będzie dla Kubicy stratę szansy. Dodatkowo – jak powiedział Robert – istnieje coś takiego jak honor, choć w świecie obecnej F1 jest to pojęcie raczej abstrakcyjne.
Robert nie chce raczej również w obecnym zakresie kontynuować przygody z rezerwą w Williamsie. Opcją było Racing Point Force India jeżeli chodzi o tę rolę, jednak tam ma zostać ona powierzona Estebanowi Oconowi jeżeli nie weźmie go Williams.
Budżet
Jeżeli ubiegłoroczna deklaracja wsparcia Kubicy przez Lotos jest nadal aktualna w takiej kwocie, o jakiej się mówiło, to budżet Roberta Kubicy wcale nie jest taki mały. Mercedes za fotel dla Pascala Wehrleina w ubiegłym roku oferował Williamsowi zniżkę w wysokości 4-5 milionów euro na dostawę silników. To dwa razy mniej niż “ma” Kubica, który przecież teraz zyskał dodatkowe atuty w postaci znajomości zespołu i prac na sezon 2019.
W przypadku Ocona czy Russela, nie spodziewam się, by Mercedes dawał Williamsowi (znacznie) więcej. Dlatego już teraz przyznają, że szanse pozostania Ocona są niskie. Russell, który ma niemal pewny tytuł w F2, może być mocniejszym kandydatem. Williams musiałby dostrzec dodatkowy biznes we wzięciu któregoś z juniorów Mercedesa. Tyle że trudno sobie wyobrazić, by zdecydowali się na dwóch debiutantów.
Z pewnością wyższym budżetem od Kubicy dysponuje Markelov, ale czy Williams będzie chciał mieć dwóch Rosjan, których sponsorzy nie przepadają za sobą?
Claire Williams powiedziała podczas Grand Prix Rosji, że Williams ma wiele ekscytujących opcji składu na przyszły sezon i że trwają rozmowy z wieloma kierowcami. Według mnie jednak, tak wielu ich nie jest, bo oprócz pieniędzy, trzeba mieć jeszcze superlicencję. Kto zatem może się włączyć do wyścigu o fotel w Williamsie? Rowland? Latifi?
Sytuacja wcale nie jest przegrana, choć oczywiście nie jest różowo, a Robert w obecnej chwili jest zapewne proszony o cierpliwość i zwodzony. Kandydatów, po tym, jak do F1 weszli Kvyat, Norris i Giovinazzi , nie ma wielu. Jak to powiedział Robert: “trzeba poczekać i zobaczyć”.
Sergey
On również nie jest pewny swojej przyszłości w Williamsie. Potwierdza to szef SMP, Boris Rotenberg, który powiedział, że “nie ma umowy na następny sezon”. Dodaje on jednocześnie, że “trzeba poczekać na zakończenie sezonu”.
Wówczas dokonana zostanie wycena dokonań Sirotkina i Williams – znając oferty innych kierowców – będą mogli powiedzieć Sirotkinowi, ile musi zapłacić SMP by został on w Williamsie. Jeżeli tyle nie da, na miejsce Rosjanina wzięty zostanie ktoś inny z potężnym budżetem.
Pozytyw
Wiecie, myślę, że z ostatnich wypowiedzi Roberta bije jeden pozytyw. W przyszłym roku zobaczymy go na polach startowych w jakiejś serii. Przynajmniej ja odbieram tak jego słowa. I choć wszyscy chcielibyśmy, by była to F1, to i tak będę się cieszył jeżeli wyjdzie inna seria. Bo czas na trochę pozytywnych emocji z udziałem Roberta. I nie w rozmówkach – skądinąd bardzo interesujących – w WilliamsTV – tylko na torze.
Na koniec – tradycyjna ostatnio – rozpiska:
Potwierdzeni:
Mercedes: Valtteri Bottas, Lewis Hamilton
Ferrari: Sebastian Vettel, Charles Leclerc
Red Bull: Max Verstappen, Pierre Gasly
Renault: Nico Hulkenberg, Daniel Ricciardo
McLaren: Carlos Sainz, Lando Norris
Sauber: Kimi Raikkonen, Antonio Giovinazzi
Haas: Romain Grosjean, Kevin Magnussen
Force India: ?, ?
Toro Rosso: Danil Kvyat, ?
Williams: ?, ?
Pewni, niepotwierdzeni:
Force India: Lance Stroll
Czekają:
Sergio Perez
Sergey Sirotkin
Raczej się żegnają:
Esteban Ocon
Brendon Hartley
Kandydaci:
Robert Kubica
Artem Markelov (łączony z Williamsem)
George Russel (łączony z Williamsem)
Pascal Wehrlein (łączony z Toro Rosso)



