Największych emocji w Sochi w sobotę dostarczył… wyścig F2. Po nieco kuriozalnych kwalifikacjach, których do końca sezonu może być jeszcze kilka, jutrzejsza rywalizacja w wyścigu o Grand Prix Rosji zapowiada się ciekawie głównie o miejsca 5-10. Dobrze, że jest kilku świetnych kierowców startujących z tyłu, bo powinni nam oni zapewnić emocje przez większość wyścigu. Sobota dała również ciekawą wypowiedź Roberta Kubicy.
Kubica
To nie był całkiem stracony dzień jeżeli chodzi o informacje dotyczące Roberta Kubicy. Polak udzielał wywiadu zagranicznej prasie, a fragmenty tej rozmowy cytował Cezary Gutowski. Polak przyznaje, że chce znać swoją przyszłość wcześniej niż w ubiegłym roku i jego cel pozostaje nadal taki sam, a zatem starty w F1 w przyszłym roku. Jeżeli jednak nie uda mu się tego osiągnąć, to ma kilka opcji, w tym nadal bycie kierowcą rezerwowym. Robert zaznaczył jednak, że czuje, że może jeszcze wiele pokazać jako kierowca wyścigowy.
Otwarcie mówi zatem o możliwości startów w innej serii i w takim wypadku to oczywiste, że chce znać swoją przyszłość jak najszybciej. Dzisiejsza informacja o zatrudnieniu w Toro Rosso Danila Kvata nie zmienia wiele w sytuacji Roberta Kubicy. W Toro Rosso nadal jest jedno wolne miejsce, a dwa pozostają w Williamsie, choć wiadomo, że jedno będzie zajęte albo przez Sergeya Sirotkina albo Artema Markelova – który da więcej. Przy podobnym budżecie do Williamsa trafi raczej Markelov, prezentujący wyższy poziom sportowy.
Wiemy, że Robert Kubica jest konkretnym facetem i jeżeli na tym etapie mówi jeszcze, że wszystko jest możliwe, to oznacza, że nadal walczy o miejsce. I dopóki on nie powie, że nie ma już dla niego miejsca na sezon 2019 lub nie zostaną potwierdzone wszystkie fotele, to nie mamy prawa, jako kibice Roberta Kubicy, mówić, że “to koniec”. Zaufajmy mu, tak jak w ubiegłym roku, bo wiemy, że zrobił wówczas wszystko by wrócić.
Wyścig
Patrząc na przebieg trzeciego treningu oraz kwalifikacji, trzeba cieszyć się z tego, że tak wielu dobrych kierowców w szybkich lub niezłych bolidach startuje z końca stawki w Sochii. Póki co wygląda na to, że tylko to może uchronić nas przed nudnym/nudnawym wyścigiem.
Atakujący z końca Ricciardo, Verstappen i Gasly z pewnością dostarczą nam wielu emocji, podobnie zapewne jak startujący ze środka stawki Lance Stroll.
Na przedzie zdarzyć może się dużo albo nic. Mercedes wydaje się być poza zasięgiem i to zdecydowanie, ale wiemy, że z reguły lepsze starty miało w tym sezonie Ferrari i jeżeli tym razem również lepiej ruszą ze świateł, to układ toru w Sochi może sprawić, że zaatakują srebrne strzały. A wówczas może się zacząć dziać.
Pirelli przewiduje, że wszyscy będą robić po jednym pit-stopie, ale ciekawa strategia Renault sprawiła, że mogą oni namieszać na miejscach 5-10, choć ich tempo nie jest rewelacyjne. Samochód bezpieczeństwa w dobrym momencie może im jednak bardzo dużo dać.
Spodziewam się samochodu po drugim zakręcie pierwszego okrążenia. Jeżeli Mercedes obroni się po tym, to podejrzewam, że Niemcy mogą dać wygrać Valtteriemu Bottasowi. 43 punkty przewagi (Hamilton drugi, Vettel trzeci) na pięć wyścigów przed końcem będzie to już bardzo komfortowa przewaga. Ferrari już teraz będzie ustawiało wszystko pod Vettela.
Szarże będą z tyłu. Haas ma już potwierdzony skład więc Kevin Magnussen (z 2-letnim kontraktem) będzie atakował. Uważać będzie usiał Romain Grosjean, tyle że uważanie nie jest w jego naturze. Wysoko jest Charles Leclerc, który może powalczyć w kanapce Racing Point Force India.
Życzmy sobie tego, by wyścig był w połowie tak ciekawy, jak dzisiejsza rywalizacja w F2.



