KONTAKT     Zwrot 100 zł za OC!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na GP Węgier 

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

„Mechanik”. Fascynująca książka o kulisach F1!

Ta książka pozwala spojrzeć na wielki świat Formuły 1 z zupełnie nowej, nieznanej dotąd perspektywy. Marc ‘Elvis’ Priestley przez blisko dekadę był mechanikiem McLarena i dokładnie przyglądał się, co dzieje się za kulisami padoku. O tym wszystkim, co widział i przeżył, opowiada w pełnej anegdot książce „Mechanik. Kulisy Formuły 1 i tajemnice rywalizacji”, która już 18 lipca ukaże się w Polsce nakładem Wydawnictwa SQN. Miło mi poinformować, że blog objął patronat medialny nad tą publikacją, której przedsprzedaż właśnie rusza. Będzie ona również do wygrania w naszych konkursach.

O książce

Świat Formuły 1, jakiego jeszcze nie znałeś! Ukryty stetoskop przykładany do maszyny tankującej, wojskowe systemy szyfrowania wprowadzone w obawie przed szpiegami czy kombinezony przygotowane przez Europejską Agencję Kosmiczną… Tam, gdzie o wyniku decydują ułamki sekund, każda nowinka może być na wagę złota.

Marc „Elvis” Priestley przez blisko dekadę pracował jako mechanik McLarena i był częścią wielkiego świata Formuły 1. Imprezował z Schumacherem, Räikkönenem i innymi kierowcami. Był naocznym świadkiem wojny między Hamiltonem i Alonso. Za swe wybryki kilka razy o mało nie wyleciał z pracy.

W wysokooktanowej atmosferze pasów startowych Formuły 1 reflektory najczęściej skierowane są na wielkie gwiazdy. A jednak, bez wiedzy technicznej, determinacji i obsesji w garażu mechaników, żaden kierowca nie może mieć nadziei na podium. To właśnie ci faceci kreują każdego mistrza świata, a ich błędy mogą mieć bardzo poważne konsekwencje.

Autor: Marc “Elvis” Priestley
Tytuł oryginału: The Mechanic: The Secret World of the F1 Pitlane
Tłumaczenie: Bartosz Sałbut
Data wydania: 18 lipca 2018
Cena okładkowa: 39,99 zł
Liczba stron: 320 tekst 8 zdjęcia

Fragment książki

Klęczałem w odległości 30 centymetrów od stojącego samochodu, tuż przy pracującym głośno silniku, którego dźwięk dosłownie wibrował mi w kościach. Z hamulców i wydechu biło olbrzymie ciepło, od którego niemal gotowałem się w moim kombinezonie. Czekałem, czekałem, czekałem. W dousznej słuchawce usłyszałem odliczanie: 10… 9… 8… Dokładnie to samo słyszał Fernando. 7… 6… 5… 4… Z tyłu ustawił się już Lewis, zgodnie z planem zjechał po ostatni komplet opon. Słyszeliśmy wycie jego silnika. 3… 2… 1… Główny mechanik podniósł lizak i wypuścił Fernando na ostatnie okrążenie….
…ale nic się nie stało.

Z pit wallu popłynęły polecenia, aby Fernando ruszył, mechanicy poganiali go gestami. Minęło kilka sekund. Co się dzieje? Stojący z tyłu Lewis wkręcał silnik na obroty i krzyczał przez radio. Początkowo nie miałem zielonego pojęcia, o co chodzi. Sam chciałem pochylić się do Fernando i powiedzieć mu, że ma jechać. Stary,  co  ty  robisz?! Wtedy jednak do mnie dotarło:
to było celowe działanie. Fernando dokładnie wiedział, gdzie znajduje się Lewis, widział go w lusterkach. Doskonale wiedział, ile czasu pozostało do końca sesji i ile czasu potrzeba, żeby objechać tor i rozpocząć pomiarowe okrążenie jeszcze przed wywieszeniem flagi w szachownicę. Czekał i czekał. Mijały  kolejne sekundy. Mogliśmy tylko czekać i szaleńczo machać na Hiszpana, żeby ruszał. Wreszcie, po całych dziesięciu sekundach od uniesienia lizaka, odjechał z piskiem opon.

Samochód Lewisa został błyskawicznie obsłużony podczas pit stopu. On ten czas wykorzystał na rzucanie bluzgów przez radio. Wszyscy doskonale wiedzieliśmy, ile czasu zostało do końca sesji. Samochody wyjechały teraz na tor lżejsze, a do tego na świeższych, oferujących większą przyczepność oponach. Sam tor też był najlepiej nagumowany i dawał możliwość uzyskania najlepszych czasów od rozpoczęcia weekendu. Dla Lewisa to była największa szansa na pole position i wszyscy to wiedzieli, wiedział to również Fernando. Teraz nie było jednak wiadomo, czy Lewis zdąży rozpocząć okrążenie pomiarowe przed zakończeniem sesji kwalifikacyjnej. Czas pit stopów został wyliczony przez nas bardzo precyzyjnie.

Jeden kanał radiowy zamilkł zupełnie, a na drugim – tym należącym do Lewisa – nie ustawały krzyki, pytania, kłótnie. Inżynierowie próbowali go uspokoić, spowodować, żeby skupił się na jak najszybszym pokonaniu okrążenia wyjazdowego, jeszcze zanim na torze pojawi się flaga w szachownicę. Wywieszenie tej flagi oznaczało zakończenie Q3, czyli koniec szans Lewisa na pole position. Nie było czasu na normalne, uważne dogrzewanie opon za pomocą nagłych zrywów, jazdy wężykiem i nagłego hamowania. Lewis musiał zapomnieć o wyciąganiu z opon maksimum przyczepności i pędzić, aby rozpocząć okrążenie pomiarowe przed wywieszeniem flagi w szachownicę. Wydawało się, że stracił nadzieję, chciał chyba zrezygnować z wyjazdu na tor, szefostwo na pit wallu uznało jednak, że jest jeszcze szansa. Oczekiwali, że Lewis wyjedzie i spróbuje. O problemie blokowania przez Fernando można było porozmawiać później.

Ludzie siedzący na pit wallu się mylili. Lewis nie zdążył. Fernando rozpoczął swoje pomiarowe okrążenie dosłownie na sekundę przed zakończeniem sesji kwalifikacyjnej. Lewis spóźnił się o dwie i pół sekundy. Z jednej strony byłem pod wielkim wrażeniem, że kierowca potrafił w głowie aż tak dokładnie policzyć, jak długo musi blokować partnera z zespołu. Przytrzymał Lewisa wystarczająco, aby ten się nie wyrobił, a jednocześnie sam Fernando zdążył pojechać jeszcze jedno szybkie kółko. Z drugiej strony uważałem to zachowanie za oburzające. Nasi kierowcy, frontmeni zespołu, ludzie, którzy mieli być naszymi liderami i źródłem inspiracji, zachowali się jak dzieci. Ron był tego samego zdania. Telewidzowie z całego świata mieli okazję obserwować jego reakcję. Pełnię swego gniewu wylał na Fabrizio, osobistego trenera Alonso, bo akurat on znalazł się najbliżej. Momentami dostrzegałem, jak „wewnętrzny Ron” desperacko próbuje odzyskać nad sobą kontrolę z uwagi na obecność kamer, ale na jego twarzy wyraźnie malowały się wściekłość i gniew. Niewiele brakowało mu do pełnego wybuchu, o czym Fabrizio z pewnością mógł zaręczyć.

Przedsprzedaż

Przedsprzedaż książki wystartowała właśnie TUTAJ.
– oszczędzacie ponad 10 zł przy zakupie jednej książki
– otrzymujecie brelok gratis
– dostajecie dodatkowy, rosnący rabat przy dodaniu do koszyka kolejnych pozycji o motoryzacji (nawet 20%!)

Książki szukajcie również na empik.com, a od 18 lipca w salonach Empik w całej Polsce.

Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Australii

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Najbliższy start Kubicy

Czekamy na decyzję...

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

26-30 stycznia (Barcelona)

11-13 lutego (Bahrajn)

18-20 lutego (Bahrajn)

Popularne tagi

Archiwum