![]() |
| fot. Kevin Ceccon |
Bardzo ciekawego wywiadu udzielił Robert Kubica magazynowi Sport Week, wydawanemu we Włoszech. Polak opowiedział o swoim powrocie do Formuły 1, a przede wszystkim o swojej rowerowej pasji oraz jeździe z najlepszymi kolarzami świata. Nie zabrakło również zdania dotyczącego startów w wyścigach długodystansowych.
Wywiad przeprowadzony został w Versilii, gdzie Polak trenuje i gdzie zainstalował profesjonalny symulator i gdzie lekcji szybkiej jazdy udziela mu Alessandro Petacchi. Kubica, zapytany, jak dokonał tego cudownego powrotu, odpowiedział:
“Można powiedzieć, że moje życie 7 lat temu odwróciło się o 180 stopni w jednej sekundzie. Musiałem stawić czoła moim ograniczeniom, znaleźć balans w życiu i zrewidować swoje cele. To była długa podróż. Zacząłem trenować, aby gdy kiedyś zdarzy się okazja powrotu, być gotowym. W międzyczasie, podczas startów rajdowych, ważyłem 85 kilogramów więc koniecznością było schudnięcie. Teraz ważę 69 kilo. […] Musiałem nauczyć się żyć na nowo. Każdego dnia stawiałem czoła moim ograniczeniom – zarówno w domu, jak i podczas jazdy na drodze czy torze. Musiałem poznać wszystko na nowo i zaakceptować to, bo wielokrotnie moja głowa nie akceptowała mojego ramienia. Kładłem się spać odrzucając myśl, że część mojego ciała nie funkcjonuje tak, jak powinna. Kilka osób rozumiało, dlaczego zacząłem startować w rajdach po wypadku, ale niektórzy uważali mnie za głupca. Ale rajdy były dla mnie lekarstwem”.
Takim lekarstwem dla Roberta okazała się również jazda na rowerze. Duża część wywiadu dla Sport Week poświęcona jest jeździe właśnie na dwóch kołach. Okazuje się, że Kubica jeździ już od najmłodszych lat.
“Rodzice mówili mi, że kiedy byłem dzieckiem, najpierw zacząłem pedałować, a dopiero potem chodzić. Może dlatego, że byłem leniwy (śmiech). Jeździłem na rowerze górskim i byłem w zespole kolarskim w Krakowie. Ale potem zacząłem ścigać się w gokartach i wybrałem motorsport. Rower dawał mi dobrą formę, zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Po wypadku, podczas okresu w którym odczuwałem duży dyskomfort i bóle związane z ramieniem, wyjazdy rowerowe pomagały mi się wyciszyć i dawały chwile refleksji. Teraz jeżeli nie jeżdżę przez dwa czy trzy dni, zaczynam za tym tęsknić. Poza tym, naprawdę lubię jeść, a dzięki jeździe nie muszę bać się o nadwagę”.
Robert trenuje na rowerze z wieloma gwiazdami kolarstwa oraz innymi kierowcami. Dlaczego tak lubi jeździć na przykład z Alessandro Petacchim?
“Oprócz tego, że doceniam go jako sportowca, to bardzo lubię sposób, w jaki mówi o sporcie – z pasją, taką jak ja, gdy mówię o czasach kartingu i wyjazdach z tatą na wyścigi” – mówi Kubica.
Dziennikarze zwrócili uwagę, że Fernando Alonso pokonał już od grudnia 2 tysiące kilometrów na rowerze, ale Robert odpowiedział: “Ja zrobiłem trzy tysiące. Ale Fernando jest silniejszy. Zawsze był maniakiem kolarstwa” – stwierdził Polak, dodając, że niewielu zawodników jest w stanie dorównać mu na zjazdach. Od połowy 2016 roku pokonał on na rowerze aż 25 tysięcy kilometrów.
Podczas wywiadu padło również pytanie o start w 24h Le Mans i rywalizację z Fernando Alonso. Robert odpowiedział: “Czemu nie, przecież mogliśmy już być kolegami z zespołu w F1”.
Nie zabrakło także pytania o testy Formuły 1 i to, jak poradził sobie Robert.
“To był jeden z najlepszych dni w moim życiu. Chciałem udowodnić, że nadal jestem kierowcą F1. Dużo testowałem w symulatorze, jeździłem autem GP3 bez wspomagania kierownicy. Musiałem wiedzieć, czy będzie wystarczająco dużo miejsca by wykonać określone ruchy. Zastanawiałem się też, czy moja głowa nadal będzie wystarczająco szybka jak na F1. Wiedziałem, jaki czas wykręcił wcześniej Sirotkin i kiedy zobaczyłem swój czas, byłem zdumiony. Po trzech okrążeniach zrozumiałem, że wszystko wygląda tak jak wcześniej, jakby moja przerwa trwała tylko kilka miesięcy” – dodał Robert.
“Szczerze mówiąc, sam zastanawiałbym się, czy wybrać doświadczonego kierowcę po przejściach czy zdecydować się na młodszego Sainza. Renault nie miało pewności co do mnie i nigdy nie dowiemy się, co byłoby dalej. Dowiedziałem się jednak dzięki temu, że nie wystarczy, abym robił to, co inni – muszę robić trzy razy więcej” – powiedział Kubica.
“Przez pierwsze 7 miesięcy słyszałem wiele teorii, łącznie z takimi, że nie będę w stanie wysiąść z kokpitu w regulaminowym czasie. A tymczasem okazało się, że byłem najszybszym spośród kierowców, którzy w ubiegłym sezonie przechodzili ten test”.
Aktualizacja
Wywiad został uzupełniony o pominięte wcześniej fragmenty dotyczące decyzji Renault oraz testu w Walencji.
Źródło: Sport Week



