Na stronie worldrallyblog pojawił się bardzo ciekawy tekst dotyczący udziały Roberta Kubicy w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Tom Stajduhar zauważa, że brak Kubicy byłby dużą stratą dla WRC, ale jest w stanie zrozumieć Polaka, który ciśnie jak tylko może by dorównać kierowcom fabrycznym. Warto zapoznać się z obszernymi fragmentami jego wpisu.
“Nie mogę powiedzieć, że mam żal do Kubicy, że myśli o odejściu czy nawet wykonuje w tym celu konkretne ruchy. To wszystko zwyczajnie nie działa tak jak powinno, ale czy kiedykolwiek mogło? Czy Kubica naprawdę sądził, że może walczyć z dużymi fabrykami ze swoim malutkim zespołem? Owszem, cuda się zdarzają. […] Prywaciarze mają bardzo trudno w WRC, wystarczy spojrzeć na tych, którzy teraz regularnie pojawiają się w cyklu. Są daleko od OS-owych zwycięstw czy podiów. Jeżeli nie mogą być najszybsi w pojedynczych splitach, to zwyczajnie oznacza, że nie powinno mierzyć tak wysoko. Problemem jest to, że niektórzy z nich mierzą” – pisze autor, mając na myśli zapewne Roberta Kubicę.
“Kubica według mnie nigdy nie chciał być kolejnym prywaciarzem. Mógłby ustawić się na miłe weekendy w samochodzie rajdowym, poszaleć trochę bokiem, pogadać z dziennikarzami, a potem jechać na kolejny rajd, bez presji ze strony sponsorów czy swojej. Mógłby, a jego kontuzjowana ręka dawałaby mu znakomitą wymówkę ku temu. Ale to nie jest jego styl. Mógłby też, jeżdżąc przeciętnie, zwalać winę na zbyt mały budżet czy brak doświadczenia. Niektórzy powiedzą, że przecież on to robi – często mówi o braku doświadczenia i ledwo funkcjonującym zespole. I to prawda, ale jednocześnie, Kubica ciśnie jak szalony, cały czas się poprawia i nigdy się nie poddaje. Nie dołączył do tej dyscypliny motorsportu z przekonaniem, że będzie łatwo i będzie miał wyniki bez wysiłku. […] Kubica dziś nie rozważa odejścia dlatego, że jest przerażony tym sportem czy boi się wyzwania” – czytamy.
Następnie autor wspomina o krytyce Kubicy, który “tylko się rozbija” i “marnuje czas i samochody”. Tom Stajduhar przyznaje, że niektóre wypadki Kubicy są “głupie” i jeżeli były spowodowane niesprawną ręką, to Robert powinien zrezygnować. Jednak w jego przekonaniu, wiele wypadków Polaka było spowodowane tym, że cisnął na maksa by mieć szansę walki zespołami fabrycznymi. Autor zwraca uwagę, że brak doświadczenia i odpowiedniej liczby dni testowych sprawia, że Kubica musi uczyć się jazdy podczas rajdów, a to nie jest dobre rozwiązanie.
Dla Stajduhara cel, z jakim Kubica przyszedł do WRC, jest jasny.
“Może odniosłem mylne wrażenie na jego temat, może moja wiedza i zrozumienie tego sportu są ograniczone, ale według mnie, głównym celem Kubicy jest bycie najlepszym. […] Szanuję go, bo zawsze chce się poprawiać, nawet jeżeli ta chęć szkodzi jemu, jego wynikom czy jego szansom. I to jest jego największy problem. Nie mając właściwego zespołu, Kubica marnuje ogromny potencjał“. Autor zauważa, że jedyną szansą na jego pokazanie jest miejsce w zespole fabrycznym bowiem zespoły prywatne zawsze będą z tyłu.
“Strata Kubicy byłaby bardzo złą rzeczą dla WRC” – kończy Tom Stajduhar. Cały jego tekst możecie przeczytać TUTAJ.




