Wielu kierowców, w tym Robert Kubica, nie tak wyobrażało sobie weekend na słonecznej Sardynii. Organizatorzy układający trasę chcieli mocno uatrakcyjnić widowisko, ale chyba trochę przesadzili. Robert i Maciej niestety zaliczyli kolejny weekend do zapomnienia i teraz skupiają się na najważniejszym z naszego punktu widzenia rajdzie.
Zasadniczo podsumowanie Rajdu Sardynii można by skrócić do bardzo krótkiego filmu…
I nie chodzi tu o wynik Roberta, ale o całą imprezę. Oczywiście ci (kibice), którzy byli na miejscu będą zapewne miło wspominać rajd, ale chyba zdanie zawodników nie będzie już tak entuzjastyczne.
Mocniej śledzę rajdy od niedawna, wiem, że moja wiedza i doświadczenie nie legitymują mnie może do takiej oceny, ale nie podobają mi się takie imprezy jak Sardynia, gdzie przede wszystkim chodzi o przetrwanie na trasie. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak trudne rajdy są obecne w WRC już od wielu lat, ale nagromadzenie kilku tak morderczych rund na początku sezonu może nieco wypaczać rywalizację.
Traktorem
Na Sardynii był mój kolega, zwycięzca Rajdowego Pucharu Polski w jednej z klas. Gdy rozmawialiśmy podczas jednego z dni rywalizacji, powiedział, że na tych podjazdach i zjazdach to traktorem powinno się podjeżdżać a nie rajdówkami. Ja osobiście bałbym się tam nawet traktorem jechać, a raczej jazdę takim sprzętem ogarniam.
Warunki były jednak równe dla wszystkich i rozumiem tych, którzy w tak trudnej trasie nie widzą nic złego. Czy jednak takie obciążanie aut i narażanie zespołów na spore straty w dobie kryzysu w motorsporcie jest słuszne? Czy ktoś, kto nie zalicza pełnego cyklu WRC w przyszłym roku będzie chciał się wybrać do Włoch?
Nie o to, nie o to
Oczywiście nie piszę tego dlatego, że Robertowi ten rajd nie wyszedł. Fragment trasy, na którym odpadł spokojnie przysporzyłby problemów kilku załogom podczas Rajdu Dakar, ale trzeba niestety zauważyć, że na tym murku odpadł niestety tylko Robert (choć wielu kierowców wcześniej go dotykało. Być może zabrakło doświadczenia, być może szczęścia, być może było za szybko – stało się i bardzo szkoda straty całego dnia.
Dla Kubicy i Szczepaniaka był to kolejny rajd “do zapomnienia”. Trzeba jednak zauważyć kilka pozytywów – na OS-ach, które przejechali bez przeszkód, pokazywał naprawdę znakomite tempo. Zresztą – już w poprzednich dwóch latach na Sardynii było ono świetne. I to jest pozytyw, gdyż widać, że Polak nie stracił nic ze swojej szybkości. Nadal jednak brakuje tego czegoś aby wysoko kończyć rajdy. Tu niestety należy zauważyć, że nawet gdyby nie murek, to mety bez Rally2 zapewne nie udałoby się osiągnąć – czy to ze względu na opony, czy późniejszą awarię skrzyni biegów.
Fiesta
Niektórzy po tym weekendzie ponownie zaczęli narzekać na to auto. Według mnie Sardynia nie powinna być tu żadnym punktem odniesienia bowiem tak trudny rajd dla nowego auta rzeczywiście mógł być zabójczy. A co do wytrzymałości auta, to mnie osobiście nadal bardzo dziwi, że wiele osób uważa ten samochód za mocny. Ale skoro mówi o niej tak sam Robert, to nie pozostaje mi nic innego, jak przyjąć ten fakt do wiadomości.
Pirelli
Problem nadal jest, niestety. W sobotę Robert doświadczył go kilka razy – schodzenie “Pirelek” z obręczy i to, że nie można sobie z tą usterką poradzić od dwóch miesięcy jest niepokojące. Na szczęście w kolejnych rajdach powinno być już łatwiej, choć nadal wydaje się, że na szutrze przewagę mają “Michaliny”.
Polski
Sardynia na szczęście kończy tę serię rajdów na przetrwanie. Zaczynamy okres bardzo szybkiej jazdy, czyli to co lubimy najbardziej. Przed Rajdem Polski nie możemy oczywiście popadać w euforię i wieszczyć, że Robert będzie walczył o podium, ale jego okolice są bardzo realne.
Wcześniej będziemy mieli jednak prawdopodobnie (jeszcze kilkanaście dni temu start był prawie pewny, dziś jest to pewność “na 80%” i nic nie jest jeszcze potwierdzone) Rajd Warmiński. To oczywiście genialna informacja, że Robert pojawi się na jego trasie, osobiście boję się jednak tego, że impreza może zostać nieco sparaliżowana gdy w okolice Olsztyna przyjedzie kilkadziesiąt tysięcy osób. Mam nadzieję, że organizatorzy tej jednak dość małej imprezy o wszystko zadbają i będziemy mieli podwójne święto motorsportu.
THX
Tradycyjnie chciałbym podziękować Wam za miniony weekend. Wiem, że relacja z mojej strony nie była idealna, ale na szczęście przez większość weekendu był z Wami Karol. Dziękuję też Łukaszowi za pomoc przy filmach, Lux Perpetua i Grzegorzowi Biegańskiemu za statystyki, Pko24 na ligę fantasy czy Dominice za pomoc przy konkursach. Teraz przed nami największe wyzwanie w roku – Rajd Polski.
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!
Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com



