![]() |
| fot. Sebastian Sabat |
Rywalizację w ubiegłorocznej edycji tego rajdu zapamiętamy na długo, z wielu względów, niestety głównie mało pozytywnych – trzy wypadnięcia, dwie akcje kibiców w tym jedna bardzo niebezpieczna i “Formula 1 driver” Madsa Ostberga. Przypomnijmy sobie wydarzenia sprzed roku.
Pogoda podczas ubiegłorocznego Rajdu Szwecji nie sprzyjała kierowcom – było dość ciepło, śnieg był wilgotny i “wciągający”. Sprawiało to, że każde wypadnięcie, mogło zakończyć się utknięciem w śniegu.
Robert zaczął od 5. miejsca na shakedownie i 12. pozycji na SuperOS-ie. To samo miejsce Kubica zajmował na drugim, trzecim i czwartym OS-ie. Piąty zakończył na 13. pozycji. Polak mówił, że warunki są zupełni inne niż podczas testów i jest trudno. Jechał jednak spokojnie.
Na 6. OS-ie Kubica przyspieszył i po raz pierwszy uplasował się w pierwszej 10-tce. Na ostatniej piątkowej próbie Robert był 11. Tak wyglądała klasyfikacja po niej:
To mówił Robert po zakończeniu dnia: “Dzisiejszy dzień można uznać za bardzo udany, pomimo faktu, że 11. pozycja nie jest może szczytem marzeń. Mimo to tempo i to jak dziś jechaliśmy, biorąc pod uwagę doświadczenie, z jakim przyjechałem do Szwecji, jest zadowalające. Jechało się naprawdę fajnie. Jestem zadowolony, bo nie jest łatwo. Wiem też, gdzie muszę popracować, jeśli chodzi o moją jazdę, bo różnice pomiędzy torem wyścigowym, a szczególnie luźną nawierzchnią w rajdówce są ogromne. Jak jadę zachowawczo, to muszę trochę inaczej ustawiać auto i popracować nad tym, ale to przyjdzie z doświadczeniem. Oby tak dalej. Mam nadzieję, że uda nam się przejechać w Szwecji jak najwięcej kilometrów i na mecie będziemy w równie dobrych nastrojach, jak dziś wieczorem“.
Robert solnidnie rozpoczął również piątkowe OS-y, plasując się w okolicach pierwszej 10-tki. Problemy na trasie mieli m.in. Ogier, Neuville i Sołowow.
Po 10-tym OS-ie Robert i Maciej awansowali do pierwszej dziesiątki całego rajdu.
Niestety, na 12. OS-ie zdarzyła się pierwsza przygoda – Robert ugrzązł w zaspie i stracił ponad 10 minut do zwycięzcy. Pomóc musieli mu kibice. W generalce Robert spadł na 24. miejsce.
Zarówno po przygodzie na 10. OS-ie, jak i na 12., na wyjazdach Roberta poza trasę ucierpiał Mads Ostberg. Oto materiał z tych wydarzeń:
Czternasty OS ponownie przyniósł błąd Roberta, który skutkował utknięciem w bandzie śnieżnej. Ponownie pomagać musieli kibice, a podczas ich akcji było niebezpiecznie. Oto, co mówił Kubica po zakończeniu tej próby: “Nie było to najlepsze popołudnie w moim wykonaniu, popełniłem 2 błędy. Niestety z takimi miękkimi bandami bardzo łatwo jest, że one wciągają i raz bardzo pechowo na skoku krzywo wylądowałem i banda mnie wciągnęła, a na przedostatnim oesie na wyjściu z jednego zakrętu dotknąłem tyłem i znowu wciągnęło mnie do bandy. Muszę podziękować polskim kibicom, ponieważ przybiegli i tak naprawdę gdyby nie oni, byśmy już tam zostali.”
Kolejne piątkowe OS-y szły po myśli Roberta, który plasował się albo pod koniec pierwszej 10-tki, albo na początku drugiej.
Sobota rozpoczęła się niezłą jazdą Roberta, który jednak bardzo narzekał na ogromny brak przyczepności.
20. OS przyniósł kolejną przygodę Roberta – znów wciągnęła go banda śnieżna. Na tej przygodzie Polacy stracili prawie 5 minut.
Po tych wydarzeniach, celem było ukończenie rajdu i to się udało – Kubica i Szczepaniak zajęli 24. miejsce w Rajdzie Szwecji.
Mimo trzech przygód, trzeba podkreślić dobrą jazdę Roberta i Macieja, którzy w bardzo wymagających warunkach, nieznanych wcześniej, byli w stanie zaskakiwać na niektórych OS-ach. Wierzymy, że w tym roku będzie lepiej!
Aktualizacja czwartek
Obejrzyjcie onboard Roberta z 11. OS-u Monte Carlo.
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!
Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com





