Robert Kubica po raz kolejny w ostatnich dniach krytycznie wypowiedział się o swojej współpracy z zespołem M-Sportu. W wywiadzie dla portugalskiego autosportu Polak mówi o zmianach, jakie musiał uczynić przed tym sezonem oraz o tym, że nie przyszły mu one łatwo. Kubica wydaje się być rozczarowany współpracą z zespołem i przyznaje, że w ubiegłym sezonie niektóre rzeczy wyglądały lepiej.
Już podczas Rajdu Finlandii Robert Kubica był wyraźnie niezadowolony z samochodu. Polak oczywiście zdaje sobie sprawę ze swoich błędów, ale zaangażowania i poświęcenia nie można mu odmówić. Tego samego Polak wymaga od swojej ekipy.
W wywiadzie dla autosport.pt Robert Kubica opowiada o trudnych decyzjach przed rozpoczęciem tego sezonu:
“Po decyzji Maćka Barana wiele czasu zajęło mi zdecydowanie, czy chcę kontynuować rajdowanie. Rola pilota jest niezwykle istotna, szczególnie dla kogoś takiego jak ja, z małym doświadczeniem. Musiałem w pełni ufać jego komendom i swojej intuicji” – mówi o zmianie pilota Kubica.
Robert opisuje również auto i mówi o współpracy z ekipą.
“Fiesta to dobry samochód, szczególnie na szutrze. Musiałem przyzwyczaić się do tej nawierzchni na początku sezonu. Jeżeli chodzi o zespół, to czerpałem dużo przyjemności ze współpracy z angielskimi zespołami w mojej karierze i miałem wielkie oczekiwania przed powrotem do pracy z angielskim zespołem. Niestety, chyba przekonałem się, że jednak mentalność angielskich zespołów w rajdach jest inna. Przykro mi, że moje początkowe podekscytowanie tak szybko minęło. Nadal uważam, że angielskie zespoły są najlepsze jeżeli chodzi o metody pracy, ale niektóre rzeczy były lepsze w moim poprzednim zespole. Jakie to już wolałbym zachować dla siebie.“
Biorąc pod uwagę to, że Robert bardzo rzadko posuwa się do narzekania na zespół, wygląda na to, że sytuacja w M-Sporcie nie jest ciekawa. Interesująca robi się natomiast kwestia przyszłego sezonu. I choć do 2015 roku jeszcze sporo czasu, to już teraz można zacząć się zastanawiać, czy Kubica zostanie z Anglikami.
Aktualizacja poniedziałek:
Firma Michelin uzgodniła z FIA, by od Rajdu Niemiec wprowadzić specjalne deszczowe opony dla zawodników w samochodach klasy WRC w asfaltowych rundach MŚ. Dotychczas na asfalcie dostępne były jedynie 2 rodzaje mieszanek: twarda i miękka, gdzie twarda przewidziana była na suchy asfalt, a miękka na mokre warunki. Nowa opona Michelina będzie się nazywać Michelin Pilot Sport FW (Full Wet) i bazuje na oponie dotychczas używanej jedynie podczas Rajdu Monte Carlo. To opona o bardzo miękkiej mieszance, więc by odnieść z niej korzyść, musi być naprawdę mokro. Na suchej nawierzchni lub gdy wody będzie niewiele, opony te będą się bardzo szybko przegrzewać i zużywać. Załogi WRC2 oraz niższych kategorii nie będą upoważnione do korzystania z nowych opon.
![]() |
| fot. WRC.com |
Wprowadzenie w pełni deszczowych opon to odpowiedź na apele przede wszystkim zawodników, którzy od samego początku domagali się możliwości wyboru opon dostosowanych do dużej ilości stojącej wody na drodze. Każda załoga będzie mogła wykorzystać maksymalnie 8 sztuk nowych “deszczówek”. To z pewnością dobra wiadomość, bo w Rajdzie Niemiec wielokrotnie mieliśmy już sytuacje, kiedy zawodnicy ścigali się w strugach ulewnego deszczu. Jedną z ofiar takich warunków był Gilles Panizzi w roku 2004:
Michelin zamierza również wprowadzić od Rajdu Francji nowe opony na suchy i wilgotny asfalt.
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!
Więcej o całej F1 onestopstrategy.com




