![]() |
| fot. Łukasz Pączkowski |
Po Rajdzie Finlandii może nam towarzyszyć pełna gama uczuć – zawód z powodu kolejnego mało udanego rajdu, złość z powodu błędu i pecha Roberta, zmartwienie z powodu niedomagań auta Kubicy czy satysfakcję z kolejnej bolesnej, ale pożytecznej nauki kierowcy. O tych odczuciach możecie przeczytać poniżej w podsumowaniu Rajdu Finlandii.
Każdy z nas zapewne był bardzo rozczarowany w piątkowy poranek, gdy siadaliśmy do długiego dnia emocji z Rajdem Finlandii, a już po 1,6 kilometra 5. OS-u mogliśmy zapomnieć o emocjach związanych z występem Roberta Kubicy. To naturalne i można nawet zrozumieć złość niektórych.
Ważne jednak, żeby z tego wszystkiego nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz – tak jest też w rajdach. Do znudzenia można przypominać historie znanych kierowców, którzy w swoich pierwszych sezonach “dzwonili” aż miło.
Jednak dzięki temu źle opisanemu szczytowi, Kubica udoskonali swój sposób tworzenia opisu i teraz będzie mógł jeszcze lepiej przygotowywać się do rajdów. Co więcej, dzięki temu że w sobotę jechał jako pierwszy, dowiedział się, jak to jest jechać w Finlandii jako pierwszy. I miejmy nadzieję, że ta wiedza przyda mu się w przyszłości, ale nie z racji tego, że korzysta z Rally2 – sam wyraził takie życzenie na mecie jednego z odcinków. Na studiach często było tak, że osoby przystępujące do trudnych egzaminów w poprawce umiały znacznie więcej niż te, którym udało się zdać za pierwszym razem. Oczywiście, żal straconego czasu, ale nauka i doświadczenie znacznie większe. Oby tak samo było z Rajdem Finlandii dla Roberta Kubicy.
W Formule 1 najlepszym przyjacielem Roberta Kubicy był Fernando Alonso. Robert chyba upodobał sobie mistrzów świata gdyż w Rajdzie Finlandii często można było zobaczyć go rozmawiającego z Sebastienem Ogierem. Przypomnijmy, że Francuz przed rajdem udzielił wypowiedzi, że w przyszłości to Kubica będzie jego głównym rywalem do tytułu.
Aby tak się stało, obaj będą musieli dysponować podobnymi samochodami. I według mnie to jest największy minus tego weekendu. Robert coraz głośniej zaczyna mówić o niedomaganiu auta. Problemy ze skrzynią biegów, która “wariuje” zmieniając sama biegi, wyrzucając je lub nie wbijając ich, problemy z hamulcem ręcznym. Takie “niuanse” są niezwykle ważne i w Finlandii były mocno widoczne.
Robert jest 100% profesjonalistą i zawsze chce robić wszystko najlepiej jak się da. Gdy jednak nie ma odpowiednich narzędzi, o sukces jest tym trudniej. Podobną sytuację mieliśmy już w F1.
Oczywiście, nie można tłumaczyć błędów Roberta słabym Fordem, ale wiadomo, że w przyszłości potrzeba będzie lepszego auta aby walczyć o najwyższe cele.
Zauważmy również, że o ile Robertowi przydarzają się błędy, to praktycznie zawsze (poza rolką w Rajdzie Polski) otrzymuje on najwyższy wymiar kary, czyli koniec dnia. Fiesta nie jest chyba dobrym autem na zbieranie doświadczenia, gdyż wydaje się być zwyczajnie “krucha”. Wystarczy przypomnieć sobie Rajd Polski i kamień, w który uderzyło kilku kierowców, a tylko Robert urwał koło.
Przy okazji tego zdarzenia warto zobaczyć pełny onboard z niego i “akcję ratunkową” jednego z kibiców 🙂
Oczywiście jest tak, że jak nie idzie to nie idzie. Zaczyna się narzekanie na auto itp. Nawet niektórzy z kibiców zaczynają narzekać na Macieja Szczepaniaka (zupełnie bezpodstawnie). Nie można jednak ignorować faktu, że Robert wydaje się być coraz bardziej poirytowany sytuacją w M-Sporcie, wystarczy spojrzeć na jego rozmowę z inżynierem podczas Rajdu Finlandii:
Zastanawiam się, czy Robert nie żałuje, że przed sezonem odrzucił propozycję Hyundaia…
Teraz przed nami asfalty. Wszyscy – a przede wszystkim Robert – na nie czekamy. Wiadomo, że nie będzie łatwo, a problemy z hamulcem ręcznym i wchodzeniem niskich biegów nie pomogą przy nawrotach. Nie mniej wydaje się, że za nieco ponad 2 tygodnie w Niemczech będzie znacznie lepiej. Czego sobie i Wam życzę.
PS. A co byście powiedzieli na taki kierunek Roberta w przyszłych latach?
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!
Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com





