Prawdopodobnie po raz ostatni wracamy do Rajdu Szwecji, o którym większość z nas, łącznie z Robertem, chce zapewne jak najszybciej zapomnieć. Miniony tydzień był przede wszystkim nauką – nie tylko jazdy po “śniegu” i nie tylko dla Roberta Kubicy.
Jeden z kibiców, którzy wyciągali na 14. OS-ie Roberta Kubicę był na Rajdzie Szwecji po raz 12. Powiedział jasno – to były najgorsze warunki na tej imprezie jakie widział. Kierowcy przygotowywali się do jazdy po śniegu, a tymczasem więcej było błota i szutru niż białego puchu. Trzeba zwrócić uwagę, że jedyne 2 dni testowe, jakie miał Robert, odbywał na prawdziwym śniegu, z prawdziwymi śnieżnymi bandami, które nie wciągają tak, jak wciągały bandy w miniony weekend. Zazwyczaj wybaczają one więcej kierowcom, tym razem było odwrotnie.
Podsumowanie Rajdu Szwecji napisał dziś na swoim profilu na portalu Facebook Maciej Szczepaniak: “Plany były jasne i do piątkowego popołudnia realizowaliśmy je lepiej niż się spodziewaliśmy. Po czwartku Robert jechał ze stratą poniżej 1s/km do lidera. Jak na debiutanta tempo było super. Niestety po pechowym stopie na ss12 straciliśmy sporo. Potem wraz z pogarszajacymi sie warunkami było co raz trudniej przy małym doświadczeniu. Z przygodami które wszyscy widzieli osiągnęliśmy metę i to jest ważne bo notatki sprawdzone w boju zostaną nam na przyszłość“.
Szczepaniak dziękował również kibicom, którzy w piątek pomagali jemu i Robertowi jechać z zaspy dwukrotnie.
W sobotę miałem okazję rozmawiać z jednym z polskich kierowców rajdowych, który powiedział, chyba mocno zbliżone do prawdy słowa o Kubicy, które potwierdza również Robert – “Przed Robertem jeszcze 2 lata nauki na luźnej nawierzchni, to było widać, ale M-Sport wziął go dlatego, że tylko on może wygrać na asfalcie z Volkswagenami. Te samochody są znacznie szybsze od innych i to bardzo widać”.
“Jestem pewien, że Robert chce zapomnieć o tym rajdzie i to zrozumiałe, ale był on ważny dla rozwoju Roberta. Na pewno nauczył się przez ten weekend bardzo dużo” – powiedział natomiast o występie w Rajdzie Szwecji Malcolm Wilson, szef M-Sport.
Jeżeli mam pokusić się o własne podsumowanie Rajdu Szwecji, to przede wszystkim radziłbym tym, którzy się “zawiedli”, “zasmucili” itp. aby podeszli to tego rajdu z dużym dystansem. Warunki, brak doświadczenia, bardzo silna stawka – o tym już wiemy. Wiemy też, że Robert nie jest Robotem i nawet jemu może przydarzyć się błąd, a czasem jest tak, że błędy chodzą parami. Któż z nas nie podjął się kiedyś zadania, które mu nie pasowało, które mu nie szło? Zawsze zdarzy się coś takiego. Sztuką wtedy jest doprowadzić sprawy do końca. A gdy się już to zrobi, trzeba odpocząć i z nowymi siłami i determinacją przystąpić do nowego zadania. A znacie Roberta – jego ten “szwedzki niewypał” nie załamie, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej będzie chciał pokazać swoją wartość. Może ten zimny prysznic ze szwedzkiego nieba, po znakomitym występie w Monte Carlo był Robertowi i nam potrzebny…
Teraz czekamy na kolejny rajd i kolejne emocje. A przedtem będzie kilka niespodzianek. Winien Wam jestem jeszcze wyniki konkursu. Suma miejsc Roberta na wszystkich OS-ach wyniosła 391, a wygrał Mateusz Chełminiak – proszę o kontakt na e-mail 🙂
www.wrc.com
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!
Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy



