Webber w Lotus Renault GP? A po co?

W miniony weekend polskie media obiegła informacja, że Eric Boullier, szef Lotus Renault GP, w którym miał w tym sezonie występować Robert Kubica, chętnie widziałby w swoim składzie Marka Webbera, który obecnie jest w cieniu Sebastiana Vettela w Red Bull Racing. Wraz z tą informacją pojawiły się komentarze, że skoro Boullier chciałby Webbera, to daje tym samym do zrozumienia, że Kubica nie wróci w 2012 roku. Widziałem już nawet tytuł na jednym z serwisów: „Webber zastąpi Kubicę w 2012 roku?” A ja powtórzę po raz kolejny: spokojnie, poczekajmy.

Wczoraj widziałem na jednym z portali sondę: „Kto powinien jeździć w przyszłym sezonie w Lotus Renault GP”. Zdecydowanie największą liczbę głosów zdobyła opcja „Kubica-Webber”. No cóż… dziwi mnie to bardzo, ale jednocześnie wiem, że taki stan rzeczy jest nierealny. Dlaczego? Bo ekipa z Enstone będzie chciała jak najdłużej zatrzymać przy sobie Witalija Pietrowa, pieniądze i popularność jakie za nim idą. Jest więc niemal pewne, że Rosjanin będzie w przyszłym sezonie jeździł w zespole Boulliera. A co z Webberem? Po pierwsze nie wiadomo czy odejdzie z Red Bulla. Jest na tyle słaby aby nie zagrażać Vettelowi i na tyle mocny aby blokować jego rywali. Kierowca zatem dla zespołu podporządkowanego Niemcowi – idealny. Jak Barrichello w Ferrari za czasów Schumachera.

Po drugie – zważmy na kontekst rozmowy, w której Boullier wypowiedział słynne już słowa dotyczące chęci zatrudnienia Webbera. Francuz rzucił ten tekst raczej grzecznościowo, bez wielkiego przekonania. „Ma mój numer, niech zadzwoni” – to tak jak spotykamy starego znajomego, wymieniamy że się numerami komórek i obiecujemy, że się zdzwonimy. Zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. Według mnie słowa szefa Lotus Renault GP były grzecznościowe i tyle. Nie można wyciągać z nich wniosków, że Boullier wie więcej od nas i jest już pewien, że Kubica nie wróci do 2012 roku. Sam wielokrotnie przyznawał, że Kubica jest dla niego priorytetem, a musi minąć jeszcze trochę czasu zanim będzie wiadomo czy Robert odzyska sprawność potrzebną do jazdy bolidem F1.

Według mnie zatem zatrudnienie Webbera nie ma żadnego sensu – ani sportowego, ani marketingowego, ani nawet symbolicznego. Webber nigdy asem nie był, wielkie firmy za nim nie stoją, a w Australii zainteresowanie Formułą 1 jest raczej marne, a i tak w przyszłym roku kibice z tego kraju przerzucą większość swojej uwagi na Daniela Ricciardo.

Słowa Boulliera były z kategorii wypowiedzi uprzejmościowych – tak jak te Vettela czy Buttona o tym że chcieliby jeździć w Ferrari. Myślę, że nie należy się nimi przejmować. Szczególnie, że wczoraj Eric mówił już, że chętnie zobaczyłby w F1 francuskiego kierowcę. A może Lotus Renault GP dostało od FIA zgodę na wystawienie 4 bolidów? Jeszcze za czasów Jeana-Marie Balestre to by mnie nie zdziwiło, ale teraz to science-fiction.

A zatem spokojnie czekajmy na dobre wieści o Robercie Kubicy, których w kilku ostatnich dniach jak na lekarstwo.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Reklama
————————————————————————————————————
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl – maszyny i narzędzia budowlane – sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1- 25 lutego

Urodził się Tony Brooks, wicemistrz świata z 1959 roku i 3. zawodnik sezonu 1958. Zaliczył 38 startów w F1, wygrał 6 razy, 3 razy startował z pole position, zaliczył 3 najszybsze okrążenia i 10 razy stanął na podium.

Urodził się Francois Cevert, trzeci zawodnik sezonu 1971. Zaliczył 46 startów, 1 zwycięstwo, 2 najszybsze okrążenia i 13 podiów.